Zawirowania wokół ceny
ťączny koszt inwestycji wyniósł 34 mln zł. Zaciągnięte kredyty (ok. 16,8 mln zł) trzeba spłacać. A to jest uzależnione m.in. kontraktu z miastem na dostarczanie ciepła i ceny tego ciepła. Miasto zaś już przed laty z myślą o inwestycji podjęło uchwałę, na mocy której PEC nie ma prawa podnieść kosztów ogrzewania mieszkań.
Umowy wprawdzie się zmieniały, ale istotna dla nich cena ekologicznego ciepła nie. Na początku wprawdzie wynegocjowano z miastem cenę 16 zł za gigadżul, ale w końcu stanęło na około 14 gigadżula.
PEC nie chce, a raczej nie może zejść z ceną. Kontrasygnaty bowiem prezydentów Nowickiego i Pajora, które dołączano do umów stwierdzały jednoznacznie, że kupno ciepła od spółki Geotermia musi odbywać się na zasadach określonych w uchwale Rady Miejskiej z 15 grudnia 1999 r. w sprawie planu zaopatrzenia miasta w ciepło.
- Dokument ten mówi wyraźnie, że zakup podziemnego ciepła nie może spowodować wzrostu cen energii cieplnej w Stargardzie - wyjaśnia prezes PEC Ryszard Wasiłek.
Inne tematycznie powiązane strony:
|